I co dalej?
Nawet jeśli nasz telefon nie zadzwoni, nie wolno nam sie zniechęcać. Potraktujmy to jak kolejne doswiadczenie w naszym życiu. Pozytywne myślenie to połowa sukcesu. Może to stanowisko wcale nie spełniałoby naszych oczekiwać? Może osoba, z która rozmawialiśmy - w końcu to profesjonaliści - znając specyfike pracy, o która sie ubiegaliśmy wyczuła że to nie dla nas. Posiadamy wiedzę, umiejetności, ale cechy naszego charakteru również wpływaja na jakość naszej pracy. Niektórzy dobrze czuja sie przy biurku, odgrodzeni od kolegi drewniana przegrodą, inni nie wyobrażaja sobie osmiogodzinnego dnia pracy w jednym miejscu w klimatyzowanym pomieszczeniu. Może wartoby było zastanowic się równiez nad podniesieniem swoich kompetencji? Moze jakis kurs? Szkolenie? Wachlarz mozliwości jest szeroki. Czego napewno nie wolno nam zrobic to porzucic nadzieję... Nam uda sie napewno nastepnym razem. Silniejsi, z nową wiedzą, możemy znów zacząć kupowac gazety i przeglądac strony internetowe.....